Czy młodzież powinna mieć większy wpływ na lokalne decyzje finansowe i społeczne?

 

Samorządy na Sądecczyźnie co roku decydują o podziale milionowych budżetów, ale młodzi rzadko mają realny wpływ na ich przeznaczenie. W Nowym Sączu istnieją mechanizmy partycypacji, takie jak budżet obywatelski czy konsultacje społeczne, jednak głos młodzieży często nie jest w nich słyszalny. Czy to kwestia braku zainteresowania, czy raczej ograniczonego dostępu do procesów decyzyjnych? 

Budżet obywatelski jest jednym z nielicznych narzędzi, które pozwalają mieszkańcom współdecydować o inwestycjach. W Nowym Sączu młodzi często proponują projekty rekreacyjne czy związane z edukacją, ale konkurują z bardziej popularnymi inicjatywami, takimi jak remonty dróg czy wydarzenia integracyjne dla dorosłych. 

Coraz częściej pojawia się pomysł wprowadzenia osobnej puli budżetu obywatelskiego dedykowanej młodzieży – rozwiązania stosowanego już w innych miastach. Czy takie podejście zwiększyłoby skuteczność młodych w kształtowaniu przestrzeni miejskiej? 

Nie mniej istotne są wydatki na kulturę, których planowanie odbywa się bez uwzględnienia potrzeb młodzieży. Miejskie instytucje dysponują znacznymi środkami, ale program wydarzeń jest skierowany głównie do starszych grup odbiorców. W niektórych miastach powstają młodzieżowe komisje kulturalne, które współdecydują o programie i inicjują nowe wydarzenia. Czy podobny model mógłby sprawdzić się w Nowym Sączu? 

Kolejną formą zaangażowania mogłoby być większe uczestnictwo młodzieży w konsultacjach społecznych. Decyzje dotyczące inwestycji, zieleni czy organizacji transportu publicznego mają ogromny wpływ na życie młodych, ale ich zdanie rzadko jest brane pod uwagę. Wprowadzenie paneli obywatelskich z udziałem młodzieży mogłoby sprawić, że ich głos stanie się bardziej słyszalny. 

Nie można zapominać o radach młodzieżowych, które teoretycznie reprezentują interesy młodych w kontaktach z władzami. W praktyce ich rola jest często marginalna, a wpływ na rzeczywiste decyzje samorządowe niewielki. Czy powinny mieć większą autonomię, np. prawo opiniowania budżetu miasta w zakresie spraw dotyczących młodzieży? 

W Nowym Sączu młodzi są aktywni w działaniach społecznych, ale ich realna decyzyjność pozostaje ograniczona. Czy większe zaangażowanie przełożyłoby się na lepsze dostosowanie miasta do ich potrzeb, czy może obawy o brak doświadczenia są uzasadnione? To pytanie dotyczy nie tylko młodzieży, ale całego systemu funkcjonowania samorządów. Jeśli młodzi mają w przyszłości współdecydować o swoim otoczeniu, warto zastanowić się, czy nie powinni zacząć już teraz

Przyglądając się sytuacji w innych miastach, można zauważyć, że tam, gdzie młodzi otrzymują realne narzędzia do działania, ich zaangażowanie wzrasta. Pojawiają się inicjatywy na rzecz przyjaznej przestrzeni, lepszej komunikacji publicznej czy edukacji obywatelskiej. Wprowadzenie takich zmian wymaga jednak woli politycznej i gotowości do przekazania młodym realnej odpowiedzialności

Być może rozwiązaniem byłoby stworzenie lokalnej strategii młodzieżowej, która określałaby, jakie prawa i obowiązki mają młodzi w procesach decyzyjnych. Taki dokument mógłby obejmować mechanizmy stałej współpracy z samorządem, większą przejrzystość w przyznawaniu funduszy na młodzieżowe projekty czy możliwość uczestnictwa w spotkaniach komisji miejskich. 

Pytanie pozostaje otwarte – czy Nowy Sącz i inne gminy regionu są gotowe na to, by młodzi stali się realnym partnerem w zarządzaniu gminami? 

Można wziąć udział w sondażu na ten temat.

 

1
0

Poprawa dostępności strony