Czy Grybów potrzebuje konsultacji społecznych?

 

Wyobraźmy sobie, że zamiast domyślać się planów urzędu miasta dowiadujemy się o nich w tej samej chwili, w której trafiają na cyfrową tablicę ogłoszeń. Klik i już wiadomo, że na placu targowym ma powstać parking, a w parku– skatepark. Jeszcze jeden klik i każdy mieszkaniec dodaje komentarz, podpowiada zmianę albo głosuje. Raz na kwartał radni spotykają się z osiedlem twarzą w twarz, by wysłuchać tych, którzy nie klikają. 

Czy taki model – platforma internetowa plus zebrania stacjonarne – ma sens? 

Zwolennicy mówią, że w epoce smartfona to oczywistość. Ponad osiemdziesiąt procent Polaków ma dostęp do sieci, a ankieta online kosztuje mniej niż papierowy plakat. Otwarta platforma, gdzie każdy pomysł ma własną kartę, komentarze i licznik poparcia, buduje przejrzystość. Radny nie wybiera „fajnych” projektów według gustu; widzi, że chodnik przy konkretnej ulicy poparło dwieście osób, a mural – trzydzieści. Spotkanie osiedlowe pozwala dopisać głosy seniorów i tych, którzy z internetem są na bakier, więc dane stają się pełniejsze. 

Przeciwnicy ostrzegają przed demokracją klikalną. Głośna mniejszość potrafi zdominować dyskusję, a najpopularniejszy projekt nie zawsze jest najlepszy. Platforma wymaga moderatorów, którzy oddzielą konstruktywne uwagi od hejtu, a to kosztuje czas i pieniądze. Zebrania? Frekwencja bywa niższa niż dziesięć procent mieszkańców osiedla. Ryzyko jest takie, że radni i tak zdecydują według własnego uznania, tłumacząc się „niską reprezentatywnością” zebranych głosów. 

Da się jednak wskazać model możliwy do wdrożenia bez rewolucji. Pierwszy filar to jedna oficjalna strona w domenie miasta, zintegrowana z profilem zaufanym – zgłaszać i popierać pomysły można tylko po zalogowaniu, co ogranicza boty oraz duplikaty. Propozycje trafiają do publicznej listy, a raz na kwartał system zamyka ranking i przekazuje dziesięć najpopularniejszych tematów do dalszych analiz i procedowania. 

Drugi filar to sesje terenowe: każde osiedle organizuje spotkanie przynajmniej raz do roku, radni zbierają papierowe ankiety w bibliotekach i szkołach, a wyniki dopisują do platformy. Trzeci filar to próg poparcia – np. pięćdziesiąt podpisów cyfrowych lub papierowych, po którym projekt trafia pod obrady rady miasta. Wszystkie decyzje – wdrożenie lub odrzucenie z uzasadnieniempublikowane są w tej samej aplikacji. 

Można do tego zaangażować istniejące „państwowe” systemy. Gotowe usługi państwowe robią większość pracy: profil zaufany weryfikuje mieszkańców, mObywatel dostarcza powiadomienia, a e‑PUAP umożliwia formalne, podpisane elektronicznie odpowiedzi – bez budowania drogiego systemu od zera. 

System funkcjonowałby wedle sześciu takich oto sekwencji

Strona konsultacji korzysta z logowania Profilem Zaufanym (e‑PUAP lub mObywatel). Użytkownik wybiera „Zgłoś pomysł”, potwierdza tożsamość i od razu trafia do formularza. 

Formularz ma trzy pola: tytuł, opis do 1000 znaków i znacznik na mapie. Po wysłaniu pomysł otrzymuje numer oraz publiczny link. 

Każdy zalogowany mieszkaniec może kliknąć „Popieram”. Jedno konto = jeden głos. 

Gdy projekt zbierze 50 kliknięć lub 10 komentarzy, system automatycznie dodaje go do „krótkiej listy” dla radnych osiedlowych. 

Raz na kwartał platforma generuje zestawienie dla radnych, a użytkownicy dostają powiadomienie w aplikacji mObywatel o wynikach głosowań. 

Decyzja Rady trafia z powrotem na platformę i do skrzynki e‑PUAP autora: „przyjęto do realizacji” lub „odrzucono – uzasadnienie”. 

Czy taki system zagwarantuje idealne decyzje? Oczywiście nie. Ale zwiększa szansę, że inwestycje odpowiadają na realne potrzeby, a proces staje się przejrzysty. Transparentność ogranicza plotki i wzmacnia zaufanie między radą a mieszkańcami. 

Jeśli Grybów odważy się na ten krok, nic nie stoi na przeszkodzie, by podobny schemat przyjęły Korzenna, Łącko czy Stary Sącz. Region zyskałby wspólny język rozmowy: najpierw pomysł, potem konsultacja, na końcu realizacja. 

Oczywiście, taki system musiałby uzyskać poparcie władz miasta, a ona powinna bardzo mocno zaangażować się w jego realizację i propagowanie.

W Grybowie nie ma „budżetu obywatelskiego”, ale można zorganizować sprawne „konsultacje obywatelskie”. I tak komponent demokracji bezpośredniej zostałby wdrożony w Grybowie, a potem może w innych gminach Sądecczyzny. 

Czy dwupoziomowe konsultacje to przyszłość sądeckich gmin? Odpowiedź „TAK” oznacza wiarę w technologię i współodpowiedzialność. Odpowiedź „NIE” przypomina, że bez rzetelnej moderacji i równych szans udziału system może stać się fasadą. 

Można zabrać glos w tej sprawie poprzez uczestnictwo w sondażu.

 

0
0

Poprawa dostępności strony