Czy współpraca młodzieży z organizacjami pozarządowymi i samorządem może działać w praktyce?
Od lat mówi się o potrzebie aktywizacji młodzieży. Że młodzi powinni być bardziej zaangażowani, odpowiedzialni, obywatelscy. Ale niewielu zadaje sobie pytanie odwrotne: czy gminy i organizacje pozarządowe są gotowe na poważną współpracę z młodzieżą? I czy da się stworzyć realne warunki, w których młodzi nie będą tylko odbiorcami projektów, ale ich współtwórcami?
W gminach Sądecczyzny działa wiele instytucji kultury, szkół, organizacji społecznych. Ale mimo to wielu młodych ludzi nie wie, gdzie można się zaangażować. Część działa w wolontariacie szkolnym, niektórzy angażują się w akcje charytatywne, czasem pomagają przy festynach. Ale to często działania rozproszone, jednorazowe i zależne od dobrej woli dorosłych.
Brakuje przestrzeni, w której młodzież mogłaby działać samodzielnie, ale z odpowiednim wsparciem – ze strony samorządu i organizacji pozarządowych.
Pojawia się więc propozycja: utworzyć młodzieżowe centra aktywności, miejsca (fizyczne lub online), w których młodzi mogą się spotykać, planować akcje społeczne, zdobywać wiedzę o tym, jak działa gmina, jak współpracować z organizacjami, jak tworzyć własne inicjatywy.
Można by organizować szkolenia z udziałem praktyków, prowadzić wspólne działania z NGO, tworzyć zespoły wolontariackie i wspierać młodzieżowych liderów. Takie działania mogłyby sprawić, że głos młodych w lokalnych sprawach byłby bardziej słyszalny, a ich energia – realnie zagospodarowana.
Zwolennicy takiego podejścia uważają, że to naturalna droga do budowania społeczeństwa obywatelskiego na poziomie lokalnym. Jeśli młodzież dostanie przestrzeń, narzędzia i wsparcie – nie tylko zorganizuje własne akcje, ale nauczy się współpracy, planowania, komunikacji i odpowiedzialności. A przy okazji – wzmocni się zaufanie między pokoleniami i sektorami: szkołami, organizacjami i urzędami. W dłuższej perspektywie to może być inwestycja w kapitał społeczny całej gminy.
Ale są też głosy ostrożne. Niektórzy pytają, czy młodzież rzeczywiście chce się angażować, czy będzie mieć czas i motywację. Czy nie skończy się na pustych deklaracjach i kilku plakatach. Czy samorządy znajdą osoby, które będą chciały współpracować z młodzieżą na partnerskich zasadach.
I wreszcie: czy organizacje społeczne będą w stanie otworzyć się na pomysły młodych, a nie tylko szukać „pomocy do zadań”. Krytycy obawiają się, że w praktyce wszystko może się rozbić o brak koordynacji, oporu dorosłych, zmęczenie biurokracją.
Dlatego temat organizacji młodzieżowych i wolontariatu nie jest tylko kwestią budżetów i lokali. To pytanie o gotowość do współodpowiedzialności – po obu stronach.
Weź udział w sondażu i podziel się swoim zdaniem.