Czy solidarność międzypokoleniowa jest prawdziwa tylko wtedy, gdy jest odwzajemniona? 

 

Solidarność dotyczy dwóch stron jednocześnie: młodych i seniorów. W codziennych sytuacjach młodzi wnoszą kompetencje cyfrowe i energię, seniorzy — czas, doświadczenie życiowe i orientację w lokalnych sprawach. Chodzi o to, jak układać zasady tej wymiany, żeby żadna grupa nie czuła się sprowadzona do roli usługodawcy albo „odbiorcy świadczeń”. 

Perspektywa „TAK” podkreśla wzajemność. Gdy młodzi pomagają przy e-receptach, profilach zaufanych czy aplikacjach, druga strona może odpowiadać tym, co ma realnie do zaoferowania: informacją praktyczną (gdzie co załatwić), kontaktem do właściwej osoby, współudziałem w następnym zadaniu, a czasem zwyczajnym czasem i uważnością

Odwzajemnienie nie oznacza symetrii 1:1. Chodzi o równowagę — obie strony coś wnoszą i obie coś zyskują. Taki układ ogranicza przeciążenie stałych wolontariuszy, uczy planowania i odpowiedzialności po obu stronach. Dla seniorów to nie tylko pomoc „w telefonie”, lecz też szansa, by ich wiedza i sieci sąsiedzkie działały na rzecz innych. Dla młodych — rozwój umiejętności społecznych, współpracy i konsekwencji w działaniu. 

Perspektywa „NIE” akcentuje bezinteresowność. Solidarność bywa asymetryczna i nie traci przez to wartości. Są sytuacje, w których zwrot nie nastąpi: choroba, ograniczona mobilność, samotność. Pomoc nadal ma sens, bo buduje zaufanie i dostępność. 

Z punktu widzenia młodych również nie wszystko da się „oddać” od razu. W tym podejściu ważne jest, by wsparcie było bliżej potrzeb, a nie kontraktową wymianą. Niekiedy odpowiedź przychodzi później albo w innej formie — i to wystarcza. Niekiedy nie przychodzi wcale — i nadal mówimy o solidarności, nie o transakcji. 

Obie wizje mają ograniczenia. Model odwzajemnienia może zsunąć się w drobne rozliczenia („co za co”), a model bezinteresowny — w jednostronność i wypalenie tych, którzy pomagają najczęściej. 

Kluczowa jest czytelność zasad i szacunek dla czasu obu stron. Wspólne działanie ma sens, gdy jasno wiadomo, co jest celem spotkania, ile trwa wsparcie, jakie są proste formy podziękowania lub współudziału, a także jak zgłaszać przeciążenie po którejkolwiek stronie. 

Równowaga nie wymaga wielkich programów. Wystarczą małe, konkretne praktyki: krótkie podsumowanie po każdym spotkaniu (co się udało, co dalej), drobne formy odpowiedzi adekwatne do możliwości (np. przekazanie informacji, pomoc przy innym prostym zadaniu), rotacja osób pomagających, by nie dźwigały wszystkiego te same osoby. Takie rozwiązania chronią godność i sprawczość obu pokoleń. 

Na poziomie praktyki gmina i Nowy Sącz mogą to wzmacniać w prosty sposób. Miasto może uruchomić stałe dyżury cyfrowe w bibliotekach i szkołach (młodzi pomagają 60 minut tygodniowo) oraz równoległe dyżury praktyczne seniorów (sprawy spółdzielni, urzędowe ścieżki, proste naprawy). Szkoły można otwierać po 16:00 na wspólne zajęcia — kuchnia, teatr, naprawa rowerów — z łatwym zapisem online i opiekunem sali. 

Sondaż nie rozstrzyga, kto „ma rację”. Ma pokazać, który kierunek jest bliższy doświadczeniom mieszkańców: wzajemność jako zasada relacji, czy bezinteresowność jako pierwszeństwo. Krótkie uzasadnienie odpowiedzi pomoże doprecyzować proste reguły współpracy młodych i seniorów — bez patosu, za to z realnym pożytkiem po obu stronach. Prosimy o spokojny udział w głosowaniu.

0
0

Poprawa dostępności strony