Czy działania i strategie skierowane do młodych ludzi w gminach Sądecczyzny mogą realnie zatrzymać ich w regionie?

 

Co roku setki młodych osób z Sądecczyzny kończą szkoły i… pakują walizki. Część jedzie na studia, część do pracy, część bez konkretnego planu – po prostu „gdzieś dalej”. Do Krakowa, Wrocławia, Warszawy, czasem za granicę. Zostawiają za sobą mniejsze miasta i wsie, znajomych, rodzinne domy, poczucie przynależności. Czy to dlatego, że tak bardzo chcą wyjechać? Niekoniecznie. Często po prostu nie widzą powodu, by zostać. 

Młodzież z Sądecczyzny nie różni się zasadniczo od tej z innych części Polski – ma swoje ambicje, pasje, obawy i potrzeby. Ale różni się otoczeniem. W wielu gminach nie ma realnego wsparcia dla młodych. Nie ma mieszkań, do których można się wprowadzić po szkole. Nie ma pracy, która pozwalałaby żyć niezależnie. Nie ma bezpiecznych przestrzeni, w których młodzież mogłaby działać, rozwijać się, podejmować decyzje. Nie ma nawet przekonania, że ktoś ich tu naprawdę potrzebuje. 

Z drugiej strony, coraz częściej pojawia się refleksja wśród lokalnych władz, nauczycieli i mieszkańców: że bez młodych ten region będzie się wyludniał, starzał i tracił potencjał. Są pierwsze próby przeciwdziałania temu zjawisku. Nie chodzi już tylko o organizowanie wydarzeń „dla młodzieży”, ale o pytanie: co możemy zrobić razem z młodzieżą? Nie jak ją zabawić, ale jak ją zatrzymać. 

Mówi się dziś o potrzebie strategii młodzieżowej. Nie kolejnej kampanii z plakatami i hasłami. Tylko konkretnego planu działania – stworzonego z udziałem młodych, dostosowanego do lokalnych warunków. Taki plan mógłby łączyć różne obszary: dostępne mieszkania na start, rozwój lokalnego rynku pracy, szkolenia i wsparcie psychologiczne, miejsca spotkań i współdecydowania. Mógłby dać młodym powody, by zostać

Oczywiście nie każdy zostanie – i nie chodzi o to, żeby zatrzymać wszystkich. Chodzi o to, żeby ci, którzy chcą zostać, mieli taką możliwość. Żeby „chcę tu żyć” nie brzmiało naiwnie, tylko racjonalnie. Żeby nie było dramatycznego wyboru między marzeniami a miejscem, z którego się pochodzi. 

Niektórzy powiedzą: nic się nie zmieni, bo młodzi i tak chcą wyjechać. Ale to nieprawda. Wielu wyjeżdża nie dlatego, że chce, ale dlatego, że nie widzi innej opcji. Bo nikt im jej nie pokazał. Dlatego dziś najważniejsze pytanie nie brzmi: jak zatrzymać młodych, tylko czy chcemy im stworzyć takie warunki, by mogli zostać z wyboru, a nie z braku alternatywy. 

Zapraszamy do wzięcia udział w sondażu. 

0
0

Poprawa dostępności strony