Czy przy szkołach na Sądecczyźnie powinny działać stowarzyszenia?

 

Na terenie całej Sądecczyzny coraz częściej wraca pomysł tworzenia stowarzyszeń wspierających szkoły. Impuls wyszedł z Zespołu Szkół Zawodowych im. Stanisława Staszica w Grybowie, lecz sam dylemat dotyczy również liceów czy techników na terenie Sądecczyzny.

Inicjatorzy wskazują, że zarejestrowane stowarzyszenie – wyposażone w numer NIP i REGON – uzyskuje podmiotowość niezbędną do ubiegania się o granty ministerialne, unijne oraz o dotacje przekazywane przez gminy, powiaty, Urząd Marszałkowski.

Formalny status ułatwia także zawieranie umów sponsorskich, zapraszanie absolwentów do roli mentorów i pozyskiwanie darowizn od firm. Dzięki dodatkowym środkom szkoła może sfinansować nowoczesny sprzęt, warsztaty, stypendia i wyjazdy, których nie obejmuje standardowy budżet oświatowy. Zwraca się też uwagę na pozytywny efekt wizerunkowy: placówka aktywnie współpracująca z lokalnym środowiskiem zyskuje reputację kreatywnej i otwartej na partnerstwa.

Z drugiej strony pojawiają się ostrzeżenia, że stowarzyszenie powołane bez przemyślanego modelu finansowania łatwo zamienia się w byt czysto teoretyczny. Rejestracja w KRS, coroczne sprawozdania i prowadzenie pełnej księgowości wymagają czasu oraz specjalistycznych kompetencji.

Jeżeli w statucie nie zostanie wskazany zespół odpowiedzialny najpierw za pisanie wniosków grantowych, a potem za wdrażanie i rozliczanie projektów, organizacja obciąży szkołę dodatkową biurokracją zamiast przynosić korzyści. Ryzyko chaosu rośnie w miejscach, gdzie prężnie działa już samorząd uczniowski, rada rodziców czy koło wolontariatu, ponieważ zakresy zadań mogą się pokrywać i powodować niepotrzebne napięcia.

Kluczowym warunkiem powodzenia inicjatywy okazuje się więc jasne umocowanie strukturalne. Dyrekcja – jeszcze przed złożeniem statutu – powinna wyznaczyć koordynatorów od aplikacji grantowych oraz osoby odpowiedzialne za realizację projektów i obsługę księgową.

Takie rozwiązanie ogranicza ryzyko dublowania obowiązków i zapewnia, że zdobyte środki rzeczywiście trafią do uczniów. W rozproszonej sieci szkół sądeckich rozważany jest dodatkowo wariant międzyszkolny: jedno stowarzyszenie obsługujące kilka placówek, dzięki czemu koszty administracyjne rozkładają się na większą liczbę członków, a skala projektów rośnie, co poprawia szanse w konkursach grantowych.

Rozważania te prowadzą do wniosku, że stowarzyszenia mogą stać się realnym wsparciem dla szkół średnich regionu, lecz wyłącznie wtedy, gdy już w momencie rejestracji istnieje przejrzysty plan finansowania oraz dedykowany zespół do pisania i realizacji projektów. Bez takiego przygotowania nowe podmioty grożą utrwaleniem problemu, który miały rozwiązać, i pozostaną jedynie w rubrykach rejestrów. 

Czy Twoim zdaniem stowarzyszenia są potrzebne szkołom na Sądecczyźnie? Zapraszamy do wzięcia udziału w sondażu.

1
0

Poprawa dostępności strony