Czy warto wprowadzać młodzieżowe budżety obywatelskie w sądeckich gminach? 

 

Budżet obywatelski – to hasło coraz częściej pojawia się w polskich samorządach. Mieszkańcy głosują na pomysły, które mają zostać zrealizowane z części gminnych środków. Place zabaw, siłownie plenerowe, murale, ławki, wydarzenia. To forma demokracji lokalnej, w której decyzje zapadają nie w gabinetach, ale w otwartym głosowaniu. 

A co z młodzieżą? Czy także młodzi mieszkańcy Sądecczyzny – uczniowie podstawówek i szkół ponadpodstawowych – mogliby mieć wpływ na to, co dzieje się w ich otoczeniu? Coraz częściej pojawia się postulat, by tworzyć młodzieżowe budżety obywatelskie

Czyli symboliczne pule pieniędzy, o których przeznaczeniu decydowałaby młodzież w ramach szkolnych lub gminnych konsultacji. Pojawia się też pytanie, jak ułatwić młodym udział w takich inicjatywach: jak ich zachęcić do udziału w konsultacjach, jak organizować głosowania, jak przełamać barierę obojętności. 

Zwolennicy mówią: to naturalny kierunek rozwoju demokracji lokalnej. Skoro oczekujemy od młodzieży postawy obywatelskiej, to musimy dać im przestrzeń do praktyki. Młodzieżowe budżety nie muszą być duże – mogą wynosić 5–10 tys. zł, ale jeśli to młodzi zdecydują, co zrobić z tymi środkami, nauczą się współdecydowania, szacunku dla wspólnego dobra, planowania i kompromisu. To lekcja samorządności w praktyce – a nie w teorii. Takie budżety mogą ożywić życie szkół i gmin, wprowadzić młodych w świat konsultacji społecznych, spotkań z władzami, debat. 

Ale są też głosy sceptyczne. Krytycy pytają: czy to nie jest sztuka dla sztuki? Czy kilkutysięczna pula budżetu naprawdę coś zmieni? Czy głosowanie na regał z książkami albo strefę relaksu w parku nauczy młodzież demokracji? A może to tylko chwilowy zryw – po którym zainteresowanie znów spadnie, bo zabraknie wsparcia dorosłych, bo zabraknie wiedzy, bo zwyciężą te projekty, które zaproponuje bardziej wpływowa grupa? Pojawiają się też praktyczne wątpliwości: kto będzie koordynować proces, jak zagwarantować równość dostępu, jak uniknąć manipulacji? 

W tle tej dyskusji jest coś więcej niż budżet. To pytanie o rolę młodzieży w lokalnym życiu publicznym. Czy mają tylko słuchać i się uczyć? Czy mogą naprawdę decydować? Czy ich głos ma wagę – czy jest tylko ćwiczeniem? 

Dlatego dziś temat budżetu obywatelskiego staje się testem: czy jesteśmy gotowi zaufać młodym na serio – i oddać im choćby mały kawałek wspólnej decyzji?

Weź udział w sondażu i powiedz, co o tym myślisz.

0
0

Poprawa dostępności strony