Młodzieżowa Rada Nowego Sącza z realnym budżetem?

 

Spór dotyczy nie tylko pieniędzy, ale tego, czy młodzi mają mieć realny wpływ na miasto, czy głównie głos doradczy. Zwolennicy przeznaczenia puli z budżetu obywatelskiego dla Młodzieżowej Rady mówią wprost: dopóki decyzje kończą się na opinii, młodzież uczy się procedur, ale nie uczy się odpowiedzialności za skutki. Własna, jasno określona pula środków — nawet niewielka — zmusza do ustalenia priorytetów, planowania kosztów, konsultacji na osiedlach i składania sprawozdań. 

To uczenie przez działanie: od pomysłu na stojaki rowerowe przy szkołach, przez mikroremont świetlicy, po małe programy wsparcia wolontariatu. W dodatku taki mechanizm łatwo powiązać z mentoringiem urzędników i przejrzystym cyklem: nabór, głosowanie wśród młodych, realizacja, raport. 

Przeciwnicy ostrzegają, że nowa pula może dublować istniejący budżet obywatelski i rozdrabniać środki. Zwracają uwagę na ryzyko uznaniowości oraz nadmiernego obciążenia formalnościami: opisy, kosztorysy, zamówienia, protokoły. Pojawia się też pytanie o reprezentatywność — czy MRNS odzwierciedla całą młodzież Sądecczyzny, w tym dojeżdżających z gmin ościennych, szkoły branżowe i technika? W tym ujęciu lepszy ma być wzmocniony głos opiniujący: obowiązkowe konsultacje projektów „młodzieżowych”, udział w komisjach rady, prawo weta wobec działań uderzających w przestrzeń szkolną — bez przekazywania pieniędzy. 

Doświadczenia innych miast podpowiadają, że „mała pula” może działać. Poznań prowadzi Szkolny Budżet Obywatelski, w którym każda szkoła realizuje pomysły społeczności na określoną kwotę (w 2024 r. 6000 zł na placówkę), co uczy zespoły uczniowskie przejrzystej pracy z budżetem. Lublin testował podobny model, przyznając szkołom środki na niewielkie, oddolne projekty uczniów. Gdynia rozwija Uczniowski Budżet Obywatelski, w którym kwoty są mniejsze, ale mechanizm jest prosty i dostępny od razu. Szczecin prowadzi Młodzieżowy Budżet Obywatelski w skali miasta — to sygnał, że można łączyć edukację obywatelską z realną realizacją mikroinwestycji. Różne warianty, ten sam cel: zasady przejrzyste, decyzje zrozumiałe, rozliczenie publiczne

Jeśli Nowy Sącz poszedłby w stronę puli dla MRNS, warto zawczasu ustalić bezpieczniki: jawny regulamin, progi kwotowe (np. mikrogranty), kryteria dostępności dla szkół z całego miasta, obowiązek krótkiej ewaluacji i publikacji kosztów. Taki model ogranicza ryzyko „projektów dla swoich”, a jednocześnie pokazuje, że miasto ufa młodym na serio. Alternatywą jest silniejsze włączenie MRNS w istniejący budżet obywatelski bez wydzielonej puli — z prawem inicjowania tematów, konsultowania regulaminu i prezentowania rekomendacji przed głosowaniem. To mniej spektakularne, ale utrzymuje jedną, wspólną ścieżkę dla wszystkich mieszkańców. 

Wybór między A i B to decyzja o skali zaufania. Czy stawiamy na sprawczość z pełną odpowiedzialnością, czy na wpływ opiniujący w ramach obecnych procedur? W realiach Sądecczyzny obie drogi są możliwe; różnią się tym, czego młodzi nauczą się szybciej: zarządzania środkami czy sztuki argumentacji bez portfela. 

Zachęcamy do udziału w sondażu i krótkiego uzasadnienia wyboru — pomoże to zaprojektować rozwiązanie najlepiej dopasowane do Nowego Sącza.

0
0

Poprawa dostępności strony